
Każda firma ma swoje ulubione rozwiązania na problemy. Jedne kupują nowe narzędzia, inne organizują spotkanie strategiczne, jeszcze inne zatrudniają człowieka. W marketingu rekrutacja jest szczególnie kusząca, bo daje bardzo konkretne poczucie działania. Jest wakat, jest proces, są rozmowy, jest oferta, jest podpisana umowa. Coś się wydarzyło. Problem w tym, że podpisanie umowy z Marketing Managerem rozwiązuje problem braku Marketing Managera. Nie odpowiada jeszcze na pytanie, jak powinien działać marketing.
Ta różnica brzmi subtelnie, dopóki nie zaczniemy liczyć kosztów.
Załóżmy, że firma zatrudnia doświadczoną osobę. Przez pierwsze tygodnie poznaje produkty, klientów, zespół, kanały i historię działań. Następnie zaczyna porządkować kampanie, rozmawia z agencją, analizuje CRM, ustawia raporty, próbuje ustalić priorytety i tworzy plan. W międzyczasie pojawia się nowa potrzeba sprzedaży, konferencja, którą trzeba obsłużyć, pilny landing page, prezentacja dla partnera i pomysł CEO, który koniecznie trzeba sprawdzić. Po kilku miesiącach marketing jest bardzo zajęty. To jeszcze nie znaczy, że marketing jest dobrze zaprojektowany.
Właśnie dlatego kolejność ma znaczenie.
Najpierw warto odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań biznesowych. Gdzie firma chce rosnąć? Które oferty mają największy potencjał? Jakie segmenty klientów są najbardziej wartościowe? W jaki sposób klienci podejmują decyzję? Jak marketing ma wspierać sprzedaż? Jakie dane mamy, a jakich potrzebujemy? Co działa już dzisiaj i warto tego nie zepsuć?
Dopiero potem można zacząć projektować marketing.
To trochę jak budowanie domu. Można najpierw zatrudnić ekipę i mieć nadzieję, że wspólnie zdecydujemy, gdzie będzie kuchnia. Czasem się uda. Zdecydowanie spokojniej jest jednak mieć projekt, zanim na działkę wjedzie pierwsza betoniarka.
W marketingu takim projektem jest architektura działania. Określa ona priorytety, kanały, procesy, odpowiedzialności, rytm pracy, sposób mierzenia wyników i współpracę ze sprzedażą. Pokazuje też, jakie kompetencje firma już ma, a czego faktycznie potrzebuje. Wtedy rekrutacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej, bo ogłoszenie przestaje być listą wszystkich marketingowych czynności znanych ludzkości.
AI przesunęło granicę pomiędzy pracą człowieka a dobrze zaprojektowanym procesem.
To szczególnie ważne dzisiaj. AI przesunęło granicę pomiędzy tym, co wymaga dodatkowych rąk, a tym, co można uprościć dzięki dobrze zaprojektowanemu procesowi. Część researchu, przygotowania materiałów, analizy, dokumentacji, raportowania, contentu czy pracy z wiedzą firmy może zostać znacząco przyspieszona. Jednocześnie rośnie znaczenie kompetencji, których automatyzować nie chcemy: myślenia strategicznego, podejmowania decyzji, rozumienia klienta, nadawania kierunku marce, współpracy z ludźmi i interpretowania danych.
Dlatego przed rekrutacją warto rozłożyć marketing na części.
Co powinno zostać po stronie CEO? Co powinien prowadzić Marketing Manager? Co może realizować obecny zespół? Gdzie warto korzystać ze specjalistów zewnętrznych? Które procesy można wspierać AI? Jakie zadania wymagają stałej obecności w firmie, a które nie?
Nagle może się okazać, że firma potrzebuje zupełnie innej osoby, niż pierwotnie zakładała. Czasem zamiast Head of Marketing potrzebuje mocnego Marketing Managera i dobrego partnera strategicznego. Czasem zamiast dużego zespołu potrzebuje małego zespołu z dobrze zbudowanym systemem pracy. Czasem potrzebuje kogoś od growth. Czasem od brandu. Czasem największym problemem okazuje się sprzedaż, choć wszyscy od sześciu miesięcy patrzyli podejrzliwie na Instagram.
Właśnie tutaj pojawia się oszczędność, która ma niewiele wspólnego z cięciem kosztów. Chodzi o unikanie miesięcy pracy wykonywanej w niewłaściwej kolejności. O ograniczenie liczby projektów, które zaczynamy, zanim wiemy, czy są potrzebne. O wykorzystanie istniejących zasobów. O budowanie struktur wtedy, kiedy wiemy już, co mają obsługiwać.
Dobrze przygotowana rekrutacja zaczyna się od decyzji.
Dobrze przygotowana rekrutacja zaczyna się więc znacznie wcześniej niż publikacja ogłoszenia.
Zaczyna się od decyzji.
W siClaro! pomagamy właścicielom i zarządom uporządkować marketing właśnie przed takim momentem. Analizujemy biznes, ofertę, klientów, sprzedaż, markę, dane, zespół i procesy. Projektujemy model marketingu, sprawdzamy miejsca, w których AI i automatyzacja mogą uprościć pracę, i dopiero wtedy określamy, jakich kompetencji rzeczywiście potrzeba.
Dzięki temu nowy człowiek nie przychodzi po to, żeby przez pół roku odkrywać system. Przychodzi po to, żeby go rozwijać.
Najpierw strategia. Potem etat. Ta kolejność jest mniej spektakularna niż ogłoszenie „We are hiring!”, ale zazwyczaj znacznie lepiej wygląda w budżecie.
Uporządkuj marketing przed rekrutacją